środa, 1 lipca 2015

Mała Pocahontas, czyli przerabiamy dzianiny


Ostatnio okazało się, że materiały rozgościły się w moim mieszkaniu i czują się tu jak u siebie. Część z nich zlokalizowało się przy stole, zajmując przy tym dwa krzesła, kolejna partia schowała się na mojej półce z koszulkami, ostatnio eko skórę znalazłam pod łóżkiem. Czy tylko mi się wydaje, że one same się rozmnażają? Przecież to niemożliwe bym kupowała ich AŻ tyle...?
Akceptując jednak taki stan rzeczy, jestem zmuszona je posegregować, uporządkować i schować. To wszystko mam w planach, ale co będzie z realizacją- czas pokaże. Może wyjdzie z tego jakiś kolejny post?



A Wy jakie macie sposoby na przechowywanie materiałów?

Po przemyśleniu, doszłam do wniosku, że zanim zdążę uporządkować cały dobytek, może lepiej najpierw pospieszę się z szyciem i poprzerabiam co się da?
Można powiedzieć, że nadgoniłam, powstały już: sukienka, spodni dwie sztuki, top damski- z niego jestem wybitnie dumna (pierwszy element garderoby jaki uszyłam dla dorosłej osoby:)), bluza i jeszcze kilka drobnostek.

Dziś pokażę Wam sukienkę dla malucha, która ostatnio wyszła spod mojej maszyny. Nie jest to wielkie osiągnięcie, ale cieszę się, bo udało mi się zastosować kilka rozwiązań, które podpatrzyłam na kursie szycia. Wprowadzam wiedzę teoretyczną w praktykę!










Kasia

8 komentarzy:

  1. Mam dokładnie to samo, stos materiałów, których ciągle przybywa. A ja się zastanawiam skąd one się biorą! :) Mamy tą samą manię widzę. A sukienka jest naprawdę super, ja się niebawem "rozsypuję" i też będę szyć takie sukieneczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekonałam się niedawno, że od szycia ubranek dla maluchów można się uzależnić... więc może się okazać, że i ty poszyjesz niezliczoną ilość sukieneczek :D

      Usuń
  2. U mnie identycznie:) Tylko teraz od paru miesięcy, o dziwo mam w nich porządek. Zdarza się, że zawalają cały stół w salonie, ale potem szybciutko to odkładam ładnie złożone na regał. Nowy dom mobilizuje :) Większy problem mam z milionem HDP. Te walają się absolutnie wszędzie- tu połowa poduszki, tam spódniczka spięta nawet szpilkami, tu spodnie, którym brakuje tylko wykończenia nogawek. I tylko zapału ciagle brak. Bo wolę zacząć nowy projekt, niż pokończyć stare.
    Sukienka bardzo ładna i praktyczna. Uwielbiam takie proste rzeczy dla dzieci. Bez zbędnych zapięć i wiązań. A jakie rozwiązania zastosowałaś? Bo wiję się z ciekawości :) A topem się już chwaliłaś na blogu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowy dom... to rozumiem. Gdyby i mnie trafiło się to szczęście, że zamieszkałabym w nowym (i daj Boże, projektowanym przez siebie) domu, to na 100% przewidziałabym specjalne miejsce na maszyny, na tkaniny, na te wszystkie pierdółki, których przy szyciu jest masa. Inaczej mówiąc- podeszłabym kompleksowo:D

      Topem się jeszcze nie chwaliłam, bo zdjęć brak. Ale może jutro coś się uda pstryknąć, oczywiście jeżeli modelka się zgodzi.

      Szyjąc tę sukienkę pierwszy raz sama rozrysowałam rękawy i zrobiłam pokrój szyi i ogólnie dumna jestem, że nauka nie idzie w las! Juhu :D

      Usuń
  3. boska sukienka:) materiał genialny!! co jakiś czas segreguje swoje materiały i segreguje....potem znów robi się bałągan i rośnie kupa rzeczy zaczętych....staram się bardzo na bieżąco wykańczać to co zaczynam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zrobiłam to samo, posegregowałam, pozbyłam się ogromnej ilości resztek... i nawet zmieściłam się ze wszystkim w szafie- no dobrze... doszła dodatkowa półka materiałów ;)

      Usuń
  4. Sukienka jest fantastyczna. Gdyby jednak brakowało Pani tkanin lub dzianin zapraszam do sklepu internetowego http://textilecity.pl/

    OdpowiedzUsuń