niedziela, 15 września 2013

Torebka z bajglem [ups...]


No tak, z biglem oczywiście!
Ale przyznam, że jej rozmiar jest dopasowany do transportowania bajgli także:)

niedziela, 10 lutego 2013

Pierwsze złotówki :)



Obiecałam, że opowiem Wam co takiego ostatnio robiłam i mam zamiar dotrzymać słowa!
Ale najpierw mały wstępniak:) Pamiętacie swoje pierwsze zarobione pieniądze? Ja pamiętam, ale krótko miałam je w portmonetce, bo zaraz po ich otrzymaniu wybrałam się do sklepu i kupiłam za nie dwie torby cukierków. Nie był to zbyt przełomowy moment, więc opowiem Wam o innym. W trakcie studiów załapałam się na dwa staże, jeden z nich był płatny (nie często się to zdarza...), to była moja pierwsza prawdziwa wypłata! Po tym jednym miesiącu postanowiłam, że czas najwyższy iść do pracy, chociaż na pół etatu. I wtedy właśnie otworzyły się nowe drzwi, drzwi nieznanych dotąd możliwości. Ten moment zmienił moje życie i pokazał, że praca może dawać radość, poza tym daje jeszcze możliwość utrzymania się.

piątek, 25 stycznia 2013

A myślałam, że to coś oryginalnego...

Wiecie jakie to uczucie?
Wpada nam do głowy pomysł, realizujemy go, głowa paruje, ręce zaraz odpadną bo tak szybko wywijamy igłą i nitką. I nagle- bum!, gotowe:) Duma nas rozpiera, wyszło ładnie, jest ok, nie idealnie ale przynajmniej ORYGINALNIE....

No cóż, właśnie poznałam gorzką prawdę, chmurko-torebka to jednak nic oryginalnego :/
Sami zobaczcie...

HNO3 kopertówka

źródło: showroom, shwrm.pl




I jak ja mam teraz żyć z tą świadomością ;) ??

środa, 23 stycznia 2013

Chmura 2.0


Pogoda jaka jest, każdy wie... więc proszę się nie dziwić dzisiejszemu po-tworowi...
Oto jest, chmurka druga.

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Co zrobić z resztkami filcu?


Na wstępie witam Was serdecznie i uprzedzam, że to najprawdopodobniej będzie historia opisana w odcinkach:)

No właśnie odcinki... ścinki... W życiu jestem osobą bardzo poukładana, oszczędną (na ile to możliwe), wszystko robię zgodnie z planem i budżetem. Można powiedzieć- skrzywienie zawodowe;) Ale gdy biorę się za szycie, to czuję jakbym te cechy charakteru zostawiała przed drzwiami do pokoju. Nagle okazuje się, że nie umiem sensownie rozplanować wycinanych elementów, w efekcie zostaje mi pełno różnych ścinków! Ścinki w moim wydaniu, są to czasami dość duże kawałki. Ale na tyle małe, że często nie nadają się na zrealizowanie wielu pomysłów. Zalegają więc w różnych miejscach, czasami zajmie się nimi kot, czasami posłużą jako podkładka do imadła, a czasami- tak jak tym razem- udaje mi się coś z nich wykrzesać!

niedziela, 16 grudnia 2012

Trzymaj ją!



Dwie sytuacje zbiegły się w czasie... po pierwsze: nigdy nie miałam małej torebki, którą wygodnie można trzymać w ręce, bez paska, takiej po prostu do trzymania:)
Czasami są takie sytuacje, że przydałoby się zastąpić codzienną torbę (swoją drogą- ogromną), czymś mniejszym, subtelniejszym, ale jednak kolorowym. Właśnie na takie sytuacje nigdy przygotowana nie byłam:/ Po drugie: odwiedziłam ostatnio sklep Pepco i za 5 zł (za sztukę) zakupiłam kilka podkładek na stół, podkładki zrobione z grafitowego filcu, z ciekawym, wyciętym wzorem. Wtedy jeszcze myślałam, że wykorzystam je jakoś w domu (i rzeczywiście przez tydzień służyły mi świetnie;))...

piątek, 7 grudnia 2012

Szkoda, że Mikołaj przychodzi tylko raz w roku...



Gdyby zaglądał do nas częściej, życie na pewno byłoby bardziej kolorowe i wesołe. Bo kto nie lubi dawać prezentów? Jest ktoś taki? A kto nie lubi tej radości gdy sam prezenty dostaje? Chyba nie ma takich ludzi!
Podsumowując, jeżeli akcje mikołajkowe odbywałyby się raz w miesiącu, ludzie byliby szczęśliwsi, a życie piękniejsze. Nawołuję więc do spontanicznego obdarowywania! Bo to przecież chodzi o sam fakt obdarowania, prezent nie musi kosztować majątku, ważny jest gest!

niedziela, 11 listopada 2012

Kupiło się 2m filcu, to teraz trzeba coś z nim zrobić...

Może w takim razie torbę?


Miesiąc temu zrobiłam hurtowe zakupy w sklepie krainafilcu.pl, więc przez jakiś czas filc będzie przewijał się w moich pomysłach. Osobiście jestem nim zachwycona i cieszę się, że stał się tak łatwo dostępny. Jeżeli w waszym mieście nie ma sklepu stacjonarnego, w którym można pooglądać, po dotykać i na spokojnie coś wybrać- przy okazji korzystając jeszcze z pomocy Pań tam pracujących, polecam zamówienie internetowe. Oczywiście można samemu wziąć się za filcowanie, kupić wełnę, igły, może wybrać się na jakieś warsztaty? Pewnie sama niedługo do nich dorosnę:) Ale na początku można pobawić się filcem dekoracyjnym, który można kupić w gotowych, wyciętych arkuszach. Do tego kordonek, albo mulina i igła z dużym oczkiem, o wszystko- więc do dzieła!

czwartek, 11 października 2012

Wielorazówka



Z myślą o moim zdrowiu [i o portfelu] często zdarza mi się zabierać ze sobą do pracy jedzenie. Mimo, iż Pan Kanapka chyba ze trzy razy zagląda do naszego budynku, a później odwiedza nas jeszcze Pan Sushi, wolę moje własne, domowe, często wczorajsze jedzenie.

Nie udaje mi się upchnąć obiadu do torebki, więc można czasami zobaczyć mnie jak spaceruję z jednorazową foliową siatką, wypełnioną jedzeniem. Chcąc to zmienić…

niedziela, 7 października 2012

Jestem niezdarą, ale nie chcę go uszkodzić



Mój poprzedni komputer dzielnie żył ze mną przez kilka lat. Ale ostatnio zaczął podupadać na zdrowiu, pewnego dnia coś w nim pękło [konkretnie to był element łączący obie ruchome części, więc wyświetlacz stał w pionie tylko gdy był czymś z tyłu podpierany...] i od tego dnia wszystko się zmieniło. Stopniowo gubił przyciski, suwak służący do otwierania klapy odpadł i przeważnie gdzieś mi się chował- więc starałam się by komputer cały czas był otwarty i oczywiście podparty, następnie okazało się, że bez kabla nie jest już w stanie funkcjonować- wtedy stało się dla mnie jasne, że długo już nie pożyje... Nadszedł czas na zmiany!